Statystyka

piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 30 - Spotkania, powiadomienia i takie tam..

Nadal nie mogłam dojść do siebie. Ja.. mając pełne 18 lat urodzę dziecko. Sprawy za szybko się potoczyły. Przecież niecały rok temu nie wyobrażałam sobie tego. Było to nie realne. Gdyby się cofnąć do wydarzeń sprzed roku, to.. wydawało mi się, że wszystko było ok. Chodziłam do pierwszej klasy liceum.. miałam.. obsesję na punkcie The Wanted. Dosłownie. Jeszcze do dziś mam w kartonach pełno wycinek o nich. Przystopowałam z tym, gdy.. no właśnie.. gdy poznałam One Direction.
A teraz mam zostać matką dziecka Harrego. Się narobiło..  Usiadłam na kanapę. Dla mnie nadal jest to nie mały szok. Ale.. w końcu.. razem z Hazzą chcieliśmy zostać rodzicami tak? No może nie tak wcześnie.. no cóż.. stało się. Nie dam rady zawrócić. Przecież nie da się cofnąć czasu.
-Weronika, gratulacje! Będę wujkiem! - mocno przytulił mnie Lou. A ja.. nie mogę się otrząsnąć. W moim nastoletnim życiu, dzieje się o wiele za dużo. Zbyt wiele informacji na raz.
-D..dzięki.. - szepnęłam.
-Może dajmy Werze ochłonąć, nie widzicie jak to wszystko odbiera? A jaka była reakcja El? - zapytał Harry biorąc mnie za rękę.
-Stary.. nie porównuj tych dwóch dziewczyn do siebie. My z Eleanor.. tak trochę planowaliśmy.. i w dodatku patrz.. twoja miłość w tym roku ma osiemnastkę.
-Racja.. czy chcesz pojechać do dziewczyn? Taki wypad na pewno dobrze Ci zrobi - spojrzał mi prosto w oczy. Ma rację. Czas się "wyluzować". W odpowiedzi pokiwałam głową. Wątpię, że powiem coś normalnym głosem. Czułam się jakbym miała w gardle wielką gulę, która jest ciężka do przełknięcia. Po przyjęciu gratulacji od Liama poszłam na górę. Wezmę tylko bluzę i możemy iść.
Idac chodnikiem czułam sie obserwowana. No tak! Trzymając się za ręce idę razem z Harrym Stylesem, członkiem słwanego boybandu, normalnie nikt nie zwróciłby na mnie uwagi.
-Oo cześć Dan - przywitał się z Danielle. -Zostawiam wam małą zgubę dobrze? - spojrzałam na niego do góry. Zguba? Serio? Widząc moją reakcję cmoknął mnie w usta, i zaczął się oddalać. -Wpadnę po Ciebie około.. aa nawet jeśli chcesz zostać na noc u dziewczyn to daj mi znać.
Pokręciłam głową. Mój troskliwy Harry..
Chwilę później przywitałam się z Eleanor w salonie. Szczerze.. dziewczyny bardzo się przyjaźnią. Są jak.. siostry. Niepewnie usiadłam na kanapie. Dani miała się zaraz dowiedzieć o nowince. El już wie. Wzięłam głęboki oddech.
-Czy już wiesz o.. no o pewnej rzeczy? - zapytałam, a mój wzrok powędrował do góry. Hmm.. ładny żerandol..
-Czyyli? Nie jestem chyba w temacie.. oświecisz mnie?
-No bo ja i Harry.. zostaniemy rodzicami.. - uwaga.. i tu wybuchła eksplozja radości. Zawsze uważałam dziewczynę Liama za radosną osobę, ale w tym momencie.. wow.
-Dziewczyno, gratulacje! Cieszę się razem z wami! Który to już tydzień?
-Nie wiem.. musze iść do lekarza i wgl. to mnie przeraża.. - spuściłam głowę. Czyżby kolejna załamka? Możliwe.
-Uwierz mi ja też nie byłam zadowolona, gdy okazało się, że jestem w ciąży. Nie martw się, też miałam stany "O boże nie dam rady" albo "tak wczesny wiek? Nie udźwignę tego"
-Ale zauważ, że ja będę miała pełne 18 lat jak urodzę a ty.. 23.. - uśmiechnęłam się. Zabawnie wyjdzie jak po około dwóch miesiącach po El, nastąpi mój poród. Niestety.. cały czas rozmawiałyśmy na temat.. dzieci. Rany.. na pewno nie pozwolę, żeby moje maleństwo nie miało rodzeństwa w przyszłości. Nie zostanie jedynakiem jak ja. Na to nie ma co liczyć. Gdybym teraz to powiedziała Hazzie.. pewnie by się ucieszył. On jak zawsze.. na niektóre słowa reaguje natychmiastowo. Dzięki pomocy Eleanor.. zostałam zarejestrowana do lekarza. W sumie.. o ciąży już wiem, ale on musi to potwierdzić.
4 dni później.
Badania zostały wykonane, a Harry jak to powiedział.. poszedł ze mną, bo to był jego "obowiązek". Na serio nie musiał, ale się upierał. Nie mogłam mu zabronić. Doktor tylko potwierdził wszystko i wskazał.. że jest już drugi tydzień. Momentalnie robiło mi się słabo, ale.. to chyba normalne reakcje. Jedyne co utkwiło mi w głowie najbardziej, to "uważaj na siebie" "unikaj sytuacji emocjonalnych" coś mi się zdaje, że tu chodziło o nerwy, oraz " widzimy się za miesiąc".
Wracając do domu zachaczyliśmy o lodziarnię. Hm.. jedyny plus ciąży jest taki, że przytyję. Ja tam się cieszę, nie ma co.
W tej chwili siedziałam z książką Anny Łaciny "Czynnik miłości". Dostałam ją w paczce od Kay, która.. za niedługo miała nas odwiedzić. Szczerze? To ta powieść przypadła mi do gustu. w końcu polubiłam coś polskiej autorki. Nie przeczytałam jeszcze do końca, ale tematyka.. jest a'la zmierzch, tylko.. bez wampirów i różnorakich stworzeń. Opowieść o dwóch nastolatkach, które szukają miłości, i w dodatku obie mają po 17 lat. Co za zbieg okoliczności.. zaśmiałam się cicho. W całym mieszkaniu pachniało kurczakiem, który Hazza przyrządzał w kuchni. Teraz to on "przejął stery kucharza". Chociaż jest dopiero początek.. dba o mnie na każdym kroku. Nawet się nie kłócimy. Gdy ma dojść do sprzeczki, bierze głęboki oddech i się uśmiecha do mnie. Nie mam zielonego pojęcia jak dalej ta jego metoda zadziała.
-Podano do stołu! - zawołał. Nie no.. to jest takie ciekawe.. Początkowo lekko go zignorowałam, nie na długo. -Znowu czytasz to po polsku? Skarbie.. odłóż na chwilę, chodź zjeść, potem tez masz czas. Przejdziemy się gdzieś..
-A ty nie masz czasami próby? - przypomniałam mu. Ok.. zbliża się końcówka sytcznia, a ja przez to, że obserwuję parę Directionerek, to jestem z informacjami na bieżąco. Dziś mają zacząć pisać piosenki na płyty. W dodatku.. zostało niecałe 5 dni do jego urodzin. No właśnie! Urodziny. Muszę o tym podyskutować z chłopakami. Em.. jak to przeczytałam.. W One Direction nie będzie już nastolatków.. czy coś takiego.. dokładnie nie pamiętam.
-Mam, ale..
-Nie ma żadnego ale, idziesz i koniec kropka. Nie będziesz przeze mnie zawalał spraw zespołu. Jak tak bardzo się o mnie boisz to.. dziewczyny mogą przyjść. - odłożyłam książkę na stolik i usiadłam przy stole. Jeju.. jak to pięknie pachnie. Nie zważając na nic zaczęłam jeść. Przepyszne!
-Tak właściwie.. Gemma chce Cię poznać.. będziecie miały okazję porozmawiać. Przyjedzie do nas na parę dni, nie masz nic przeciwko temu? - zapytał niepewnie.
-Nie. Z chęcią poznam twoją siostrę. Obym nie popadła w kompleksy. - zaśmiałam się, a Harry razem ze mną.
-Jestem pewien, że się dogadacie. Czemu nie tknęłaś brukselki? Jest taka ładna..
-Emm.. nie zjadliwe dla mnie - przerwałam mu. W latach poprzednich miewałam małe eksperymenty z warzywami. tylko, że.. kończyły się one negatywnym skutkiem. Zeby nie było mu przykro dyskretnie wstrzymałam oddech, wpakowałam dwie do buzi i szybko przełknęłam. Jakim cudem ja jeszcze po tym żyję? Brr.. nie.. nadal mi nie smakuje.
Około godziny 17 zadzwonił dzwonek do drzwi. Hazza starsznie się niecierpliwił, bo za 15min musiał wychodzić. w korytarzu usłyszałam głośne powitanie rodzeństwa. Gdy tylko weszli do salonu.. zamarłam. Potwierdzam wcześniejsze słowa.. popadnę w kompleksy. Dziewczyna podeszła do mnie i delikatnie przytuliła. Nie wierzę.. czy oni są bliźniakami? Nie do końca, ale.. są strasznie do siebie podobni.
-Dobrze.. wy się tutaj zapoznajcie a ja zmykam do studia. Wrócę około 22:00 - I.. zostałyśmy same. Od samego początku zapowiadało się nieźle. Pomogłam Gemmie zanieść walizki do pokoju gościnnego, a następnie skierowałyśmy się do sypialni. Wspominała coś, że jej młodszy brat zawsze chciał coś zrobić, dlatego tam poszłyśmy. Zaśmiała się, kiedy pokazałam jej garderobę Loczka. Coś mówiła, że nawet ona nie ma tak dużej jak on. W końcu temat zeszedł na.. The Wanted, bo od samego początku wiedziała, że jestem ich wielka fanką. No tak.. córka stylistki i wszystko jasne. Cieszę się, że znalazłyśmy wspólny język. Naprawdę było mi o wiele lżej. Zaufałam jej w wielu sprawach. Zastanawiałam się czy już wie, o mojej.. ciąży.
-Gemma.. doszły do Ciebie już wieści? - zapytałam z nadzieją, że nie.
-A o co chodzi? To coś ważnego? Niestety nie za bardzo wiem co się dzieje w show biznesie. Nie kręci mnie.
-Czyli.. musisz się dowiedzieć. Harry.. zostanie ojcem.
-Ze co? Mój Harold, będzie miał dziecko? Znam tę szczęsciarę? - w odpowiedzi wskazałam na siebie.
Pod koniec dnia wybrałyśmy się na mały spacer. Zazwyczaj przy moim chłopaku nie mogłam, bo bał sie, że potrąci mnie samochód (pfuu). Londyn wieczorem jest przepiękny. Zero chmur.. zachód słońca. Pamiętam jak codziennie z Kay szłyśmy na plażę w Gdańsku. Eh.. cudowne chwile.
Około 21:30 wróciłyśmy do mieszkania. Moment.. kluczki na stole.. u góry jest głośno. O co kaman? Pobiegłyśmy na górę. Ku naszemu zdziwieniu w sypialni siedział rozbawiony zespół.
-Ja tez chcę pooglądać! - wcisnęłam się między Louisa o Nialla. Ej.. Lou przydałby się wypad do fryzjera.. niech tylko nie idzie w ślady Hazzy.
-Nic nie mówiliśmy, ale przez ostatni czas.. kręciliśmy teledysk do kolejnego singla z Midnght Memories. - odparł Liam. Ok.. zakładam, że większość ich fanek będzie się strasznie bała. Ja również...
-A jak nazywa się piosenka?
-Midnight Memories. - powiedział Niall, a mnie napadł atak śmiechu. Może dlatego, że.. z resztą sama nie wiem.
-Z czego się śmiejesz? - zapytał Louis. -Pośmiałbym się razem z Tobą.
-No.. chyba z tego, że tytuł piosenki jest taki sam jak album, ale chyba nie z tego. Hahahahaha.. - wręcz położyłam się na łóżku. Zaraz po tym do pokoju wszedł Harry ubrany jak.. hipis? -Ta daa oto mój powód śmiechu - wskazałam na chłopaka. Przez dobra kilka minut nie mogłam się uspokoić. W końcu ogarnęłam się.
-I jak Ci wyszły badania? - Nialler po raz kolejny odwrócił moją uwagę od ekranu laptopa.
-Bardzo dobrze.. jest już drugi tydzień.. mam pytanie. Kiedy wychodzi ten wasz teledysk?
-W ten piątek. - otworzyłam ze zdziwienia buzię. Czemu przegapiłam moment, w którym oni jeździli nagrywac? Pretekstem mogłyby być próby..
-Podasz mi mój laptop? - zwróciłam się w kierunku szafki. Muszę wejść na skype. Dziś jest moja kolej aby zadzwonić do mamy.. oraz powiedzieć jej, że zostanie babcią.
-Jasne, trzymaj.
-Chłopaki jak coś to jestem na dole! - ogłosiłam wychodząc przez drzwi. No to teraz czas na najgorsze. Wzięłam kilka głębokich oddechów. Przy zdjęciu rodzicielki widniała zielona kropka. Czyli jest dostępna. Nawet nie zdąrzyła klinkąć na "zadzwoń" kiedy na ekranie pojawił się komunikat "Mama dzwoni". I wdech..
-Cześć córuś, jak się czujesz? Czemu nie dzwoniłaś?
-Byłam.. zajęta. Nic wielkiego.
-Układa się między wami chociaż? w gazecie widziałam..
-Mamo.. sama wiesz co piszą w mediach. Nigdy nie ma się 100% pewności, że to prawda.. - przerwałam. Ręce mi się trzęsą.. pomocy!
-No tak.. gdyby nie to zaproszenie od twojego ojca, wpadłabym do was. Tęsknię.. - uśmiechnęła się do kamerki. Po moim powrocie do Gdańska nagle znikąd tata zaproponował mamie spotkanie w USA. Cieszyłam się z tego, bo w końcu.. tak rzadko się widują. Jestem ciekawa czy uczucie między nimi nie wygasło.
-Ja też.. - znowu spojrzałam na swoje dłonie. kiedy ja mam to powiedzieć..
-Cały czas spoglądasz w dół. Czy jest coś o czym powinnam wiedzieć? -Oo.. podejrzenia. Kogo ja oszukuję. Ona zna mnie na wylot. Matki wiedzą gdy jest coś nie tak. -Weronika?
-No bo.. pamiętasz.. jak.. kiedyś mówiłaś, abym założyła od Ciebie trochę wcześniej rodzinę? Zebym znalazła kogos odpowiedniego..
-Do czego zmierzasz?
-Bo.. a obiecasz, że nie nakrzyczysz na mnie? Proszę..
-Dobrze, tylko mów o co chodzi.
-Emm.. ja z Harrym.. eh.. (w myślach policzyłam do trzech.. ) zostaniesz babcią, jestem w ciąży - schowałam twarz w dłoniach. Czułam się, jakbym była z mamą w jednym pokoju, a ona miała zaraz na mnie nakrzyczeć, że coś źle zrobiłam. A tak naprawdę.. reakcja była całkowicie inna.
-Zaskoczyłaś mnie tym wyznaniem.. ale jeśli.. masz Harrego. Dajecie sobie radę.. za parę miesięcy będziesz miała 18lat. Czemu nie, uściskałabym Cię teraz na miejscu! Kto by pomyślał, że tak szybko dorośniesz! Kochana.. porozmawiałabym jeszcze z tobą, ale twój kochany tata bardzo się spieszy. Zadzwoń do mnie, gdy znajdziesz czas.
-Obiecuję - pomachałam do kamerki i zamknęłam laptop. A miałam takiego stracha przed tą rozmową. Hmm.. za często się przejmuję. Idąc na górę przez uchylone drzwi zauważyłam śpiącą Gemmę. Czyli.. jest już późna pora.
wchodząc do sypialni przeraziłam się (no może odrobinę). Zespół w najlepsze rozwalił się po całej sypialni, która prawdę mówiąc jest duża, a ich jest pięciu.. jakim sposobem zrobiła się z tego mała przestrzeń. Liam, Louis i Zayn siedzieli na kanapie oglądając jakiś film, Niall " zadomowił się" na fotelu, a Harry.. zajmował całe łóżko. Albo miał przymknięte oczy, albo najzwyczajniej zasnął. Żeby nie hałasować, położyłam delikatnie leptop na półce i weszłam na łóżko. Czas przebudzić "śpiącego królewicza".
-Pobudka! - krzyknęłam, a w efekcie Loczek spadł z łóżka. Po chwili w pokoju wszyscy się śmiali.
-Nie ładnie jest tak straszyć swojego chłopaka. - pogroził mi palcem i pocałował w policzek. -Czy ta czwórka może zostać u nas na noc?
-Jasne, nawet mogą tu razem z tobą spać, a ja pójdę na dół. Jedna noc spędzona w salonie mnie nie zbawi, a po za tym mam książkę do przeczytania. - uśmiechnęłam się.
-Jeśli tak ma być to idę z tobą! - chwycił mnie za rękę i zeszliśmy po schodach. Spod kanapy wyciągnął koc i kołdrę, następnie pościelił. -Czy ma pani ochotę wskoczyć do mojego królestwa, jakim zwie się to łóżko? - poruszył śmiesznie brwiami. Nie mogłam się powstrzymać przed chichotem.
-Ależ oczywiście - odpowiedziałam i już po chwili leżałam w ramionach Hazzy.
-Czytamy razem? - zapytał szeptem.
-Przecież nie umiesz polskiego głuptasku, nic nie zrozumiesz
-To może najwyższy czas, żebym się nauczył? Ciekawe ile razy gadałaś na mnie w tym nie zrozumiałym języku, przyznaj się.
-Może.. kilka, kiedy mieszkaliśmy w kompleksie. Od razu gdy przyjechałam do Londynu i nie umiałam tak dobrze angielski. Mam prośbę.. czy mogę to skończyć? - wskazałam na książkę.
-Pod warunkiem, że opowiesz mi o czym to jest.. a w ogóle jaki to ma tytuł?
-"Czynnik miłości"
-Juz mi się podoba, a tak dokładnie to..
-O polskich nastolatkach w moim wieku. - ziewnęłam. Doszłam dopiero do strony 149, a zachciało mi się spać. No cóż.. odłożę czytanie na jutro. Po 10 minutach leżałam z Harrym w ciszy. Ja polubiłam takie sytuacje, bo nikt nam nie przeszkadzał. Jedynymi dźwiękami jakie były słyszane w salonie, to tykanie zegara i.. bicia naszych serc.
-Myślisz, że będziemy dobrymi rodzicami? - zapytał. -Wyjadę w tym roku na trasę.. zostaniesz sama.. a co jeśli..
-Wierzę, że się nam uda. Jeszcze mamy czas na zastanowienie się co dalej. Przecież..
-Dobranoc skarbie - przerwał mój monolog pocałunkiem w usta i wzmocnił uścisk.
-Dobranoc Harry.. - wtulona w jego tors zasnęłam..
Ciekawe co może się wydarzyć w najbliższym czasie...


Jak sytuacja potoczy się dalej? Tego dowiecie się już w środę :)
Tydzień temu.. nie spodziewałam się tego, że moje publikowanie rozdziału zbiegnie się z datą premiery teledysku do "Midnight Memories". Co za zbieg okoliczności :D
No właśnie, jak tam wrażenia po obejrzeniu? Ja.. jestem pozytywnie zaskoczona :) Musimy tylko pobić ten rekord wyświetleń.. tak akurat na urodziny Harrego.
W związku z tym.. wszystkiego naajlepszego z okazji jutrzejszych urodzin Harolda ♥ Nie wierzę.. od jutra.. w zespole nie ma nastolatków.. są mężczyźni <3 :D
Trzymajcie się do następnego :)

3 komentarze:

  1. Czekam na kolejnyy <3
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Dopiero znalazłam twojego bloga i już całego przeczytałam :-)


    Zapraszam do mnie na opowiadanie o Harrym
    http://harry-styles-moim-bogiem.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej 8) Nio więc chciałabym ci przekazać oczywistą oczywistą iż Twój blog jest cudny <33 i jest perełką w mojej kolekcji :) No więc nominuję Twój blog do LBA, więcej szczegółów tutaj: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_4.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K