Statystyka

niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 15 - Rzeczy, które zdarzają się nam codziennie..

-Bo wiesz ja.. chyba się w tobie zakochałem - powiedział mi Harry prosto w oczy. Nie odezwałam się ani jednym słowem. Po prostu.. chyba każda dziewczyna na moim miejscu byłaby zaskoczona.. oszołomiona takim wyznaniem. Ale.. my zaledwie dwa miesiące mieszkamy razem a on.. się.. we mnie zakochał? Niemożliwe..
-Wow.. - powiedziałam po chwili.
-Tylko tyle? Weronika ja.. przepraszam - spuścił głowę.. eh..
-Przepraszasz za to, że.. (te słowa nie chcą mi przejść przez gardło) się we mnie.. no wiesz.. niezręczna sytuacja - Teraz to on się nie odezwał, tylko popatrzał się na mnie swoimi zielonymi oczami. Nie daj się oczarować, nie daj się oczarować, słyszysz?! - moja podświadomość wręcz krzyczała, więc pochyliłam się do tyłu i.. bum! Spadłam z łóżka ze śmiechem.
-co ty wyprawiasz? - zapytał pochylając się tak, aby mnie widzieć.
-Ee.. próbuję latać?
-Coś Ci to nie wychodzi
-No co ty nie powiesz.. - żeby było jeszcze zabawniej.. pociągnęłam za koc, na którym loczek leżał. W efekcie.. spadł obok mnie. Gdy tylko zobaczyłam jego minę.. wiedziałam, że zaraz mnie dopadnie. Chciałam rzucić się do ucieczki, ale on złapał mnie i zaczął łaskotać. Przeklęte łaskotki!
-No i co teraz? - poruszył śmiesznie brwiami
-P..proszę przestań..
-Co powiedziałaś przyjaciółko? - nagle zobaczyłam, że drzwi do pokoju się otwierają i przez nie wchodzi Niall. Normalnie jakby przyszło zbawienie!
-Harry.. widzę, że się dobrze bawicie - radośnie powiedział Niall. -Nie chcę wam przeszkadzać, ale mamy za chwilę próbę.
-No już idę - loczek wstał, wziął telefon, zostawiając mnie, gdy nadal się śmialam.. jeju.. mój brzuch..
-Weronika, a co ty robisz?
-Uczę się Nialler, nie widzisz? - zaśmiałam się.
-Masz strasznie dziwną metodę nauki.. bez książek.. oj ty coś kombinujesz, tylko nie narozrabiaj - pogroził mi palcem. Ej..
-Nie spieszyłeś się gdzieś? - przypomniałam mu.
-No tak. Próba. Na razie.. - I wyszedł. W międzyczasie musiałam poszukać gumkę do włosów, bo nie wiem jakim sposobem nie miałam jej na głowie.
Harry się we mnie zakochał. Nadal to do mnie nie dociera. Żeby taka gwiazda.. w takiej zwykłej nastolatce..? Nie rozumiem. Co takiego mam w sobie, że go "oczarowałam". W zasadzie to jestem szatynką, średniego wzrostu o niebieskich oczach, która uwielbia The Wanted, a kiedyś.. lubiłam biegać i śpiewać. To ostatnie dawno porzuciłam, gdy dowiedziałam się, że nie jestem wystarczająco dobra, aby nadal śpiewać w zespole. Hmm.. nie przejęłam się tym, tylko porzuciłam swoją pasję. Można powiedzieć, że poddałam się. Ale to.. jest nic szczególnego. Kayla kiedyś mówiła mi, że mam niską samoocenę. Uważałam (choć dalej tak uważam) że każda dziewczyna jest ode mnie ładniejsza, a ja jestem straszydłem. Przecież nie mam specjalnej urody. Skrywam też pewien sekret, o którym wie tylko moja mama.
Niechętnie podeszłam do lustra, spojrzałam na swoje zęby. Eh.. brak górnej lewej dwójki, to efekt mojego durnego wypadku. Od zawsze jeździłam do szkoły rowerem razem z Kay i Adamem. Nasza trójka cały czas trzymała się razem. Ale.. nie ma to jak mieszkanie na obrzeżach miasta, a dojeżdżanie do szkoły w centrum.
A tamten dzień był całkiem spokojny. Właśnie wracałam ze szkoły. Po drodze była górka, która łączyła się z drogą główną. Spokojnie skręcałam, gdy nagle.. w moją stronę pędziło auto. Nie wiem, czy to wtedy ja wymusiłam pierwszeństwo, czy tamten kierowca za szybko jechał. Chcąc uniknąć zderzenia.. wpadłam na chodnik.. przeleciałam przez rower.. dalej nie pamiętam. Potem obudziłam się w szpitalu z uczuciem, że.. czegoś mi brakuje. Rozpłakałam się, gdy okazało się, gdy nie było jednego zęba- który cały czas przypomina mi o tym zdarzeniu. Nie mogli mi go normalnie wstawić, bo potrzeba by było aż 3tys. zł na tą całą operację (czyli jak dobrze wiem, to musieliby wstawić mi to chirurgicznie).
Po chwili spojrzałam za siebie.. znowu miałam jakieś deja vu, że ktoś za mną siedzi. Odruchowo dotknęłam swojego policzka. Wspomnienie po wypadku nadal bardzo boli, przecież.. jak to moja mama powiedziała (dopiero tydzień po tym wszystkim, bo gdy byłam w szpitalu ona była stylistką Taylor Swift), że ja.. mogłam zginąć. To było cud, bo miałam takie siniaki i w ogóle, więc.. eh.. dawali mi małe szanse.
Potrząsnęłam głową i ruszyłam na dół do salonu. Wdech, wydech, wdech, wydech.. przecież nie będę się nad sobą rozczulać. Schodząc po schodach poczułam zapach kawy.. ej.. ale przecież chłopaków nie ma, bo są na próbie. Niepewnie weszłam do kuchni. Ku mojemu zdziwieniu.. zastałam tam.. blondynkę z Little Mix.. ona ma na imię Perrie.. czy jakoś tak.
-O cześć! Nie wystraszyłam Cię, prawda? Jestem Perrie, a ty.. to ta córka stylistki chłopców, tak? Nie miałam jeszcze okazji cię poznać - podeszła do mnie i przytuliła. Ee.. to narzeczona Zayna? ... urocza.
-No tak.. a możesz mi powiedzieć, co Ty tutaj robisz? - zapytałam opierając sie o blat.
-Czekam na Zayna, bo musimy coś obgadać.. chcesz trochę kawy?
-Nie dzięki, ale miło, że zapytałaś - uśmiechnęłam się i usiadłam na kanapie w salonie. Hmm.. to chyba moje ulubione miejsce. Jest 22:00, więc.. posiedzę sobie chwilę z Pezz, a potem idę spać. Rozmowa z nią przebiegała.. nawet lepiej niż się spodziewałam. Ona jest bardzo ciekawska, bo wypytywała mnie o szkołę, jak mi się żyje z chłopakami pod jednym dachem.. czy mam chłopaka.. ostatnie pytanie nie było trudne, bo to jest oczywiste, że go nie mam, choć.. wiem, że Harry się we mnie zakochał.. może.. niedługo.. coś będzie? Nigdy nic nie wiadomo. Po 30 minutach o dziwo zrobiłam się bardzo senna, więc pożegnałam się z blondynką i poszłam na górę, wzięłam szybki prysznic i szybko wskoczyłam pod kołdrę. Ojej.. jak ja lubię te ciepełko. Żeby zrobić sobie fajny klimat, włączyłam po cichu muzykę z mojej komórki i.. próbowałam zasnąć. Jutro tyle przede mną.. szkoła.. spotkanie z Kevinem.. nagle moje rozmyślania przerwała czyjaś kłótnia na korytarzu. Serio.. czy chociaż raz moge się wyspać na jutro? Z lekkim zaciekawieniem zaczęłam podsłuchiwać.
-Serio? Ty i Weronika, nie bądź śmieszny. Za jakiś czas Ci minie. - to.. to był głos Louisa?...
-Nie, ja.. do końca nie jestem pewien, czy.. ona to samo czuje do mnie.. - Harry? Czy znowu nasz "Larry" się kłóci? Ojej..
-No właśnie, nie do końca! Odwal się od niej, jasne?... już wcześniej Ci coś mówiłem..
-Ale czy ty nie widzisz, że ja ją kocham! Nie wiem jak to się stało, ale tak. Zakochałem się w Weronice i niczego nie mogę zmienić! Nie bój się! Zachowujesz się jakbyś był jej starszym bratem.
-Bo tak się czuję.. z resztą, z tobą nie będzie bezpieczna.. z Kevinem może tak, ale z Tobą? Ty..
-Chłopaki, co to ma znaczyć! Bądźcie już cicho.. a może tak pomyślelibyście, że Wera właśnie śpi i wszystko słyszy, to co mówicie.. czekajcie na chwilę - usłyszałam głos mojej mamy, przerywający tę kłótnię. Louis.. serio zachowywał się jak mój starszy brat. Kto by się tego spodziewał..
-Weronika, śpisz? - zapytała mama, zagladając do pokoju.
-No.. próbowałam zasnąć.. - potarłam zmęczone oczy.. tak.. sen by mi się przydał.
-Czy Harry wyznał tobie, że.. Cię kocha?
-Tak.. no.. dzisiaj po szkole..
-A czy ty odwzajemniasz jego uczucia? - Mamo.. ja już na pół śpię, a ty przyszłaś do mojego pokoju pytać się mnie czy też kocham Harrego.. to będzie trudne..
-Zdaje mi się, że tak.. mamo nie powiem Ci dokładnie, bo jeszcze moment i zasnę.. - oho.. muszę być serio wyczerpana, bo zaczynam marudzić...
-Rozumiem Cię skarbie, ale nie mogę pozwolić, żeby były kłótnie w zespole wiesz?
-Tak..
-No to.. mam powiedzieć Harremu, że ty też go..
-Jak chcesz, to mu powiedz, ale daj mi już zasnąć mamo ok? - zapytałam. Niech powie Harremu, że.. coś tam do niego czuję. Mam nadzieję, że to poskutkuje tym, że Lou i Hazza nie będą się kłócić, a ja normalnie zasnę. Chwilę później mama pocałowała mnie w czoło i wyszła. Zdawało mi się też, że potem chłopaki przyszli, ale nie zwracałam już na to uwagi, bo odpłynęłam w krainę snów.


A co wydarzy się dalej? Musicie cierpliwie poczekać do środy :)
przy okazji chciałabym wam podziekować za 1000 wyświetleń  *____* To naprawdę dla mnie dużo znaczy, oraz.. motywuje do dalszego pisania :)
Do następnego ♥

3 komentarze:

  1. Jest supcio już nie mogę sie doczekać środy. P.S. Zapraszam na mego bloga http://harryniallliamzaynlouis-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością czekam na next *_* ( chociaż i tak twierdzę, że powinna być z Lou ;) ) A tymczasem zapraszam do siebie : but-do-you-really-want-to-be-alone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K