Statystyka

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 12 - Poznajmy.. Eleanor.

-Louis!
-El! - usłyszałam w przedpokoju. Lekko się obróciłam i zobaczyłam ją. Dziewczyna takiego samego wzrostu jak Lou, brązowe, lekko kręcone włosy. Na sobie miała niebieski T-shirt i fioletowe rurki.. była całkowicie zwyczajnie ubrana, ale.. i tak mi się wyrwało.. wow. Czy zawsze przy ładnych dziewczynach muszę się czuć jak jakaś brzydula? Wychodzi na to, że.. tak. Nie mieszam się w nic, ale.. parę razy na twitterze natknęłam się na shipperki Larrego i.. nie wiem, ale one nie wiedzą jakie szczęście Eleanor daje Louisowi.
Gdy tylko ją zobaczył, uśmiechnął się od ucha do ucha i (chyba bardzo mocno) przytulili się, a następnie.. dali sobie buziaka. Tutaj nie ma kamer, więc.. czy to jest udawanie? Nie, ale LS nadal upierają się na tym co nie istnieje. Ja wiem jaka jest prawda. Nie ma żadnego larrego..
Ej.. co się ze mną dzieje? Przejmuję się głupią sprawą Directionerek? Chyba kompletnie mi odbija...
-El, to jest Weronika, córka naszej stylistki, od miesiąca musi z nami wytrzymywać - zaśmiał się Lou. Chwilę potem usiedli obok mnie.
-I miała wypadek. Cześć - przytuliła mnie lekko. Hmm.. nawet chyba używa waniliowych perfum. Ładne.
-Co się stało? - dodała po chwili.
-Wypadek z Harrym - krzywo się uśmiechnęłam.
-Widocznie była zbyt duża presja ze strony mediów, przecież.. Harry jest najbardziej rozchwytywany - smutno powiedziała. Coś było na rzeczy, bo Louis chwycił Eleanor za rękę. Byli jakoś dziwnie.. smutni.
-Ej o co chodzi? - podciągnęłam się lekko w górę na kanapie. Głupi gips...
-Moja El jest silna, ale niektóre dziewczyny, które.. shippują mnie i Hazze.. czasami.. przeginają. Nie wiesz, ale jak przed tym wypadkiem ty byłaś w szkole, a my zwyczajnie wyszliśmy na spacer. Niestety natrafiliśmy na taką grupkę fanek, że wykrzykiwały "ukrywasz prawdziwą miłość" "Tatuś załatwił Ci nową pracę" albo..
-A nie możesz po prostu powiedzieć, że Larry nie istnieje? - przerwałam Louisowi, bo jego dziewczynie zbierały się łzy w oczach.
-Łatwo powiedzieć, trudniej to zrobić. Kocham wszystkie fanki, ale..
-To wy wywołaliście burzę z Larrym i przez Modest nie możecie tego zakończyć. - Ej co ja mam z tym dokańczaniem zdań? Dziwne.. bardzo dziwne...
-Tak.. - spuścił głowę.
-Loui zrobiłbyś kawę? - El położyła głowę na jego ramieniu.
-Pewnie, Wera też chcesz?
-A co stoi na stole? - wskazałam na swój kubek z gorącą czekoladą. Za kawą nie przepadam..
-No tak.. zaraz wracam - podrapał się w głowę i poszedł w stronę kuchni.
Gdy Louis poszedł, Eleanor usiadła obok mnie i.. chyba patrzała się na moją za dużą koszulkę TW Family.
-Lubisz The Wanted? - zapytała.
-Uwielbiam ich.. El.. powiedz mi.. jak to jest być dziewczyną Lou? - przez chwilę się zawahała, ale po chwili odezwała się.
-Niewyobrażalnie trudno.
-A.. jak poznałaś Louisa? - kolejne pytanie.. nie lubię być wścibska, ale.. chciałam się dowiedzieć.
-Czy to wywiad? (zachichotała) Przez Modest. Kiedy była największa burza o rzekomym związku Harrego i Lou. Szukali kogoś w wieku Louisa, więc zgłosiłam się. Na początku było to zwykłe udawanie i w ogóle, ale.. teraz? Całkiem przez przypadek zakochaliśmy się w sobie. Wiele razy pytałam go o Harrego, ale zawsze padała odpowiedź, że on traktuje go jak młodszego brata, którego nie miał. Nawet podczas jednego z wieczorów gdy byłam u niego.. wyznał mi miłość (aww ^ ^).
-Proszę, upewnij mnie, że Larry nie jest prawdziwy - uśmiechnęłam się szeroko.
-Nie słuchałaś co mówiła? (zaśmiała się) Nie jest prawdziwy, Louis też chciał mi się oświadczyć, ale.. sama wiesz jaka jest sytuacja - uśmiechnęła się. Na te słowa powiedziałam tylko "-Oooo".
Po pięciu minutach Lou wrócił razem z kawami. Coś tam zaczęli ze sobą rozmawiać, a ja skupiłam się na filmie, który właśnie leciał w telewizji. Chwilę potem.. zasnęłam.
Po mojej tzw. drzemce obudziłam się cała obolała. Już nigdy nie zasnę na kanapie. Nigdy. Ciekawe czemu nikt mnie nie obudził. Może.. (jak to mówi moja mama, czego bardzo się wstydzę..) tak słodko spałam, że woleli, żebym "dryfowała we śnie". No trudno. Przeciągając się, dostrzegłam kartkę na stoliku. Ostrożnie postawiłam moją nogę w gipsie na podłodze i wzięłam owe znalezisko.
"Pojechałam z chłopcami, najwcześniej może wrócić Liam albo Niall, jak wstaniesz, to możesz odgrzać sobie zapiekankę. Mama
Ps. Słodko wyglądasz jak śpisz. Harry xx"
Oo.. to było takie.. no tak, ale czy ktoś pomyślał jak ja mam wstać z tą nogą? No chyba nie. Przechyliłam głowę w stronę zegarka.. 23:45 łaał.. no to tak drzemka była bardzo długa biorąc pod uwagę, że Eleanor była u nas około godziny 14:00...
-Fuck! - ktoś zaklął w przedpokoju, aż podskoczyłam. Ciekawe kto to..
-Weronika ty jeszcze nie śpisz? - zapytał Liam wchodząc do salonu.
-Zdrzemnęłam się trochę.. chyba to wszyscy widzieli.
-Pomóc Ci wstać? - Oh.. jakiś ty wspaniałomyślny! Nigdy o tym bym nie pomyślała.. czujecie ten sarkazm?
-Jakbyś mógł - lekko się uśmiechnęłam. Powoli, ale jakoś doszliśmy do wspólnego pokoju (przecież muszę.. grr..) no.. były małe komplikacje z wejściem na łóżko, ale udało się. Chwilę później Li usiadł na przeciwko mnie.
-Jak się czujesz? - spytał. Ej.. taki smutnawy wyraz twarzy mi się nie podoba.
-Dobrze, tylko noga mnie swędzi w tym gipsie. - Nie wiem, ale tym zdaniem choć trochę go rozbawiłam. Jakieś.. 5.. lub 10 min później powiedział mi "Dobranoc" i poszedł. Wszyscy mają dziś jakieś humorki.. ciekawe. No to teraz trzeba jakoś zasnąć.. ale jak.
Przez moment próbowałam skupić się na jednej myśli i zasnąć. To nie zadziałało, wiec.. liczymy owce.. (w moim przypadku to się sprawdza.. czasami :D). Jedna.. druga.. trzecia.. czwarta.. piąta (...) trzydziesta siódma..
-Liam, chodź szybko! Trzeba pomóc Harremu i Lou.. oh.. cześć Wera, nie widziałaś Liama? - wpadł do pokoju Niall, ale w mig zorientował się, że jestem tu tylko ja.
-Jest gdzieś na dole.. czekaj, o co chodzi? Co tam się dzieje?
-N..nic zupełnie... - I wybiegł. Co się stało? O co poszło z Louisem i Hazzą? Chciałam iść za blondynem, ale.. gips raczej mi to uniemożliwił. No cóż.. muszę poczekać do jutra..
Po chwili.. odpłynęłam w krainę Morfeusza. Sama jestem ciekawa co zaszło.


Jaka sytuacja zaszła między członkami One Direction? Czy coś jeszcze się wydarzy? Może między Weroniką a Harrym? To już w rozdziale 13, który jak zwykle ukaże się już w środę :)
Co myślicie o tym rozdziale? Jak tak na razie patrzę, to.. jest najdłuższy rozdział z tych wszystkich :D Hmm.. nie ma to jak pisanie rozdziału na laptopie w dodatku siedząc na łóżku.. mówię wam.. ból pleców gwarantowany :)
Poruszyłam też temat Larrego.. miałam pewne obawy gdy to pisałam, ale przecież.. to tylko opowiadanie :)
Wielkie dzięki za czytanie moich wypocin i.. do środy ♥

5 komentarzy:

  1. Fajny rozdział :D Nie mogę się doczekać środy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. next kurcze chce next jak nigdy :-* nerwy przez ciebie mi padną :-* /Paro

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne *-* Dodawaj częściej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę świetnie ;) Powinnaś dodawać częściej ;) Ale w miarę możliwości. Ja też rozdziały piszę w łóżku ( jak to w ogóle zabrzmiało). Zapraszam do siebie : i-have-a-secret-baby.blogspot.com KINGA XX

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny blog. Zaczełam czytac niedawno, ale naprawdę jest zajebisty... Dodaję też linka do mojego bloga http://life-is-brutal-brutal-is-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K