Statystyka

środa, 20 listopada 2013

Rozdział 9 - Plan wchodzi w normalne życie..

-Gotowa? - zapytał Harry, gdy staliśmy w przed pokoju, a ja robiłam ostatnie poprawki przed lustrem.
-Chyba tak, jak wyglądam?
-Całkiem ok.. pamiętaj mamy się dużo śmiać i wcielać ten cały plan, który nie do końca mi się podoba. Aa i jeszcze jedno. Udajemy bardzo dobrych przyjaciół. - ostatni raz spojrzał na swoje buty.
-No dobra - odpowiedziałam biorąc kosmyk włosów za ucho. Byłam ubrana całkiem zwyczajnie. Czarne rurki, conversy a do tego miętowy t-shirt z napisem "Small girl, big lie" (tł. mała dziewczyna, wielkie kłamstwo).
No to przedstawienie czas zacząć. Że musieliśmy iść na pieszo ugh. Wiele dziewczyn zaczepiało Harrego z pytaniem "czy nie jestem jego dziewczyną". Mi by to sprawiło niemały kłopot, ale on dobrze zagrał, bo z uśmiechem odpowiedział -"To nawet z przyjaciółką do kina nie mogę wyjść?". W końcu, po jakiś 10 min. dotarliśmy na miejsce. Ucieszyłam się na widok plakatu filmu "Dary Anioła - Miasto Kości". Czyli moje przypuszczenia okazały się trafne. Ja to mam pamięć.
Na całe szczęście w samym kinie mieliśmy więcej swobody. Nie było dużo ludzi na sali i w ogóle. Przynajmniej mogłam się skupić na filmie i.. na jedzeniu popcornu.
-(ziew) nudne to, nie mogliśmy pójść na coś innego? - zapytał po cichu Harry.
-Nie, teraz bądź cicho i spróbuj oglądać. - Po pewnym czasie poczułam, że coś jest na moim lewym ramieniu i coś mnie łaskocze w szyję. Spojrzałam na bok, a to.. Harry zasnął. Nie wiem.. czy to film był dla niego taki nudny, czy.. może po prostu był zmęczony. Hmm.. stawiam na pierwszą opcję. Ludzie siedzący za nami mogli uznać to, za gest taki, że.. on oparł się o moje ramię. Ale wiemy, że stało się inaczej. Po zakończonym seansie musiałam przebudzić śpiącego loczka. Przy okazji.. ramię mi zdrętwiało.. .
-Harry... Harry wstawaj..
-Ojej.. moje oczy.. o co chodzi? - zapytał przecierając oczy.
-Emm.. film skończył się jakieś 5 min. temu.
-Aa.. no nic, zdrzemnąłem się. To teraz.. idziemy do kawiarni.
-Tylko, że po co? - zdziwiłam się.
-Ee.. Modest? Umowa?
-A no tak. - myślałam, że dziś w planie było kino...
Wychodząc z kina, wyciągnęłam komórkę aby sprawdzić godzinę. Kurde.. 21:00, miałam się uczyć, ale.. zostałam wplątana.
Właśnie teraz siedziałam z loczkiem w kawiarni. Już za kilka dni miałabym być jego dziewczyną. Ojej.. podczas mojej "rozmowy" tuż za Harrym, przy ladzie zauważyłam.. Jay'a z The Wanted? Czy to możliwe? Z wrażenia aż wstałam.
-Weronika, co ty robisz? - szepnął chłopak.
-Zaraz wracam. - uśmiechnęłam się. Z lekkim strachem podeszłam do Jay'a. Przywitałam go i zrobiłam sobie z nim zdjęcie. Do stolika wróciłam cała w skowronkach.
-Skończyłaś? - zapytał.. lekko wkurzony Hazza.
-No tak.
-Nie możesz od tak sobie wychodzić i w ogóle. - znowu ten głupi wzrok.. co on z tym ma?
-Ale tam był mój idol.. - spuściłam głowę. To wcale mi się nie podoba. Harry był wyraźnie znudzony, ale.. trzeba było udawać.
Po godzinie 22 wróciliśmy do kompleksu. To nie było udane wyjście do kina. Masakra jakaś.
-Już o was gadają - powiedział Liam, pokazując nagłówek jednej plotki.
"Harry Styles był dzisiaj widziany z nieznaną nam dziewczyną. Jak powiedzieli nam znajomi gwiazdy, Harry udał się na wypad do kina ze starą przyjaciółką, którą poznał, gdy mieszkał jeszcze w Homles Chapel. Ale czy aby na pewno między nimi nie ma czegoś? Jakiegoś uczucia? Może przekonamy się o tym niebawem."
-Znaliśmy się wcześniej, co nie Wera? - zapytał żartobliwym tonem Hazza. Na to przewróciłam oczami.
-Oczywiście, że tak, ale jeśli pozwolicie to udam się teraz do krainy snów..
-I The Wanted - dodał Louis po mnie.
-A wiesz, że tak? - zaśmiałam się. Czemu ten cały Modest uwziął się na mnie, gdy chodzę do szkoły? Spojrzałam na plan lekcji na jutro. Będę miała przechlapane, bo są trzy sprawdziany, a ja umiem.. dosłownie nic.
Powoli zbliżała się godzina 23:00. Ugh.. chłopaki grali w coś na dole, ale i tak przy zamkniętych drzwiach wszystko słyszałam.
Następnego dnia
-Weronika, Weronikaa.. - ktoś dźwięcznie zaśpiewał nad moim uchem. Chcąc nie chcąc, przypadkiem walnęłam kogoś ręką. No cóż.. takie mam odruchy, mnie się nie budzi.
-Ała.. za co to? - zapytał Louis.
-A która jest godzina? 
-Piąta nad ranem ss.. - ups.. chyba uderzyłam go w nos, bo gdy otworzyłam oczy, to właśnie tam była jego ręka. Przy nosie.
-Przepraszam, taki mam odruch.. - usiadłam na łóżku, a następnie przeszłam obok Tomlinsona.
-Mnie się nie straszy, mnie..
-Się przytula! - powiedział radośnie Lou i przytulając mnie wpadłam prosto na niego.
-Louis! - oburzyłam się, ale przy tym było słychać mój śmiech.
-A pff.. nie mówi się takich tekstów przy mnie - Lou zrobił obrażoną minę i dźgnął mnie w brzuch, powodując u mnie kolejny wybuch śmiechu. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale..
-Co tu się.. - powiedział Harry wchodząc do pokoju. Wkopałam się?... 


Hmm.. Jak Harry zareaguje na tą zaistniałą sytuację? W jaki sposób to odbierze? To już w Rozdziale 10, który ukaże się w niedzielę :)
Szczerze, to już nie wyrabiam się z pisaniem rozdziałów. No wiecie.. szkoła. nauka.. no i jeszcze trzeba znaleźć czas na bloga :) 
Ale spokojnie.. już początek rozdziału 10 mam :)

Hmm.. słuchaliście już płytę MM? Ja.. nie wytrzymałam i odsłuchałam, ale.. nie mam dobrej opinii, bo muszę się przyzwyczaić do nowego brzmienia chłopaków :D
Do niedzieli ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K