Statystyka

czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział 5 - Nie ma to jak niechęć drugiej osoby...

Nie no.. nie ma to jak spanie przy otwartych drzwiach. Na śmierć zapomniałam je zamknąć. No cóż.. ale i tak chyba z tych emocji.. mam zamknięte oczy, a sen nie przychodzi eh..
Nagle usłyszałam głosy w pokoju oho.. ktoś postanowił mnie odwiedzić, gdy śpię (no prawie).
-Widzicie? Same rzeczy z TW, jeszcze te fototapeta? Jak można zniszczyć piękną ścianę - powiedział Louis.
-No chyba lepiej, że nie jest naszą fanką co? - zapytał Zayn.
-Ale fanką The Wanted? Najgorszego zespołu jaki na świecie istniał? Litości - znowu Louis. Miałam ochotę otworzyć oczy i coś mu powiedzieć, ale moje rozmyślania on sam przerwał.
-Podpisane płyty? Bransoletka na ręku?
-Louis..- poważnym tonem powiedział Liam, próbując go uspokoić.
-Ojej jak ona loffcia The Wanted.. rzygam tym pokojem..
-A ja tobą!- powiedziałam jak najgłośniej się da. Na pewno byli zaskoczeni tym, że nie śpię, ale co za normalny człowiek by spał, gdy ktoś mu nad głową gada?
-Czy możecie wyjść z tego pokoju? Ja.. - w moich oczach pojawiły sie łzy. Całe szczęście włosy opadły mi na twarz, gdy usiadłam i nie było tego widać.
-Louis ty masz jakiś problem ze sobą.. nie lubisz TW, a ja ich kocham. Wchodząc do tego pokoju, wiedz, że ja nie śpię i nie życzę sobie żeby przy mnie ktoś obrażał moich idoli! Reszta zespołu nie ma z tym problemu, to wasz konflikt, nie mój! - krzyknęłam ze złości. Byłam już bezsilna.. łzy spływały mi po twarzy. Harry jako jedyny podszedł do mnie i przytulił.
-Przepraszam za niego.. wiesz, że to on zaczął kłótnię z twoim ulubionym zespołem.
-No tak..ale.. - wydukałam.
-Cii.. już spokojnie. Pogadam z nim.
-Dzięki. - Jeszcze chwilę ze mną posiedział, a potem poszedł. Muszę koniecznie porozmawiać z mamą o tym jutro.
Następnego dnia obudził mnie deszcz. Eh.. czyli normalna pogoda jak na Londyn. To co było wczoraj.. Louis nie ma u mnie taryfy ulgowej. Po prostu przegiął.
Gdy zeszłam na dół, to poczułam zapach naleśników. Mój żołądek od razu zareagował na to. W salonie.. niepewnie usiadłam obok Nialla.
-Wyspałaś się? - zapytał.
-No w miarę..
-Fajny masz pokój muszę przyznać.. - Niallu Horanie co ty mówisz? Łał.. nie spodziewałabym się, że.. mój pokój mu się spodoba...
-Serio? - aż na niego spojrzałam.
-No, ale Louis..
-Proszę nie gadajmy o nim ok? - przerwałam mu. Nie lubię tego tematu.
-Widzę, że.. ale jak ty normalnie gadasz po angielsku? - uśmiechnął się.
-Emm.. no jakoś tak, jeszcze ta telewizja i ani słowa po polsku. Kto robi naleśniki? - zapytałam, bo mój brzuch wyraźnie domagał się jedzenia.
-Zayn..
-Zjesz najwięcej co nie? - zaśmiałam się.
-A jak miałby nie.. - W pewnym momencie Niall ucichł, obróciłam się do tyłu i.. w tej chwili Louis schodził po schodach na dół. Głośno westchnął i ruszył w naszą stronę.
-Weronika.. - zaczął.
-O co Ci chodzi?
-Ja chciałbym..
-Tylko mnie nie przepraszaj, twoja niechęć do TW się nie zmieni. - przerwałam mu, wzięłam naleśniki i poszłam do pokoju mojej mamy. A już na progu powitała mnie poważna mina mamy.
-Co się wczoraj wydarzyło?
-Louis..
-Z jakiego powodu? - Ejj.. mamo, ale nie przerywa się komuś, gdy ktoś mówi -_- .
-Nie podobał się mu mój pokój. - odparłam biorąc kęs.
-Proszę Cię, żeby to było ostatni raz dobrze?
-Niech będzie..
Później chłopaki poszli na próbę, a ja.. poszła na mały spacer po okolicy. Z jednej strony wkurzało mnie to, że nikt nie gada tu po polsku, ale no cóż. To nie jest Polska. Nie wiem czy to jakieś fatum czy coś, ale gdy siedziałam w parku na przeciwko wytwórni płytowej to.. Harry z niej wyszedł taki.. chyba blady. Podeszłabym do niego, ale nagle moja komórka zaświeciła i musiałam odebrać.
-Że co?! - krzyknęłam do telefonu.
To niemożliwe...


Jakie emocje w piątym rozdziale ^^ Aż miło mi pisało się ten rozdział :D
A co takiego usłyszała Weronika? Czemu to dla niej aż tak zła wiadomość? To już w rozdziale 6 :)
Do soboty <3

2 komentarze:

  1. proszę napisz kolejny rozdział jak najszybciej nie mogę się doczekać co będzie później

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K