Statystyka

środa, 27 listopada 2013

Rozdział 11 - Wszystko wraca do porządku.. (no prawie)

Ach.. głowę mi chyba zaraz urwie.. g.. gdzie ja jestem? Moment.. przecież przed chwilą przed oczami miałam samochód.. a no tak.. ja, Harry, paparazzi.. Louis.. chwila.. Louis? Coś mi tu nie pasowało.. przyjrzałam się mu uważniej.
-Co ty tu robisz? - zapytałam słabym głosem. Auć.. moje gardło. Nie jest za fajnie. Boli. I to trochę mocne.
-Miałaś wypadek, pamiętasz? Twoja mama już poszła się kłócić z Modestem po to abyś nie mogła grać dziewczynę Hazzy. To jest zbyt niebezpieczne, przecież ty mogłaś zginąć! - podniósł głos.
-Lou, spokojnie..
-Nie! Już nigdy nie puszczę Cię z Harrym! Nigdy - ok.. zaniemówiłam..
-N..nigdy? O co Ci chodzi? - w tym momencie byłam mocno zdezorientowana. Dosyć, że obudziłam się po wypadku, to szatyn mówi mi, że nie zamierza mnie puścić samą z jego przyjacielem? Coś tu nie gra.
-T.. to nie ważne.. - spuścił głowę. Po chwili na salę weszła moja mama. Lekko uśmiechnęłam się na jej widok.
-Jak się czujesz? - zapytała.
-W miarę ok, ale gardło mnie boli.
-To normalne. Nie martw się, na 100% już nie będziesz zmuszana aby grać dziewczynę Harrego. Wytłumaczyłam im, że dla Ciebie, co jest w dodatku nowością, stanowi to narażenie życia, bo jak sama wiesz Ci wstrętni paparazzo są nieobliczalni.
-Mamo, nie straciłaś pracy? No a co jest z Harrym?
-Harry załatwia sprawę z policją, no i paparazzo, który spowodował wypadek.
-A nie ja? - byłam na prawdę rozkojarzona, ale przecież.. myślałam, że sama weszłam pod samochód. To dla mnie zbyt wiele.
-Nie ty słonko. Odpoczywaj, rozumiem, że jak na jeden dzień za dużo informacji. Louis z Tobą zostanie, a ja idę na dół.
-Pa - uśmiechnęłam się. Chwilę później popatrzałam na szatyna. Już nie był tym przeciwnikiem moim co do TW. Teraz.. ze spokojem na mnie patrzał. Hmm.. no cóż.. przyjacielem moim nie był, ale.. można nazwać go kolegą.
-Głupi Modest.. - wycedził przez zęby. -Weronika..ja Cię przepraszam.. widzisz jakie to bagno.. nic nie możemy robić.. to tak jakby.. próbują ukryć to, co im się nie podoba. Ja..
-Louis.. dlaczego mi się tłumaczysz? - Dziwne.. czy gryzły go wyrzuty sumienia? Ale.. z jakiego powodu?
-Przepraszam.. - Nie no znowu?.. raz już mnie przeprosił, czego.. nie musiał robić.
-Czy możesz przestać? Uspokój się Loui.. ze mną jest wszystko ok (no może po za złamaną prawą nogą..) Nie musisz się aż tak martwić. Może jeszcze dzień, dwa i wracam do was. Pamiętasz jak na początku nie chciałeś przebywać ze mną w jednym pokoju? Teraz troszczysz się o mnie.. jak taki starszy brat, którego nie będę nigdy miała.. dziękuję - uśmiechnęłam się. On to odwzajemnił. Może te moje słowa dodały mu trochę otuchy.. ale w sumie to.. i tak muszę coś z tym zrobić, bo.. nie lubię zbytnio nadopiekuńczych osób.
   Minęło kilka dni. Oczywiście..  mam złamaną nogę i muszę chodzić o kulach. Hmm..nawet jest zabawnie, bo chłopaki rysują mi po gipsie.. (serio.. czy oni kiedyś dorosną? Zachowują się jak dzieci.. czyli te rzeczy, które mówią o nich te całe Directionerki okazały się prawdziwe).
-Czy życzy sobie pani gorącą herbatę zanim wpadnie do nas moja ukochana El? - zapytał Louis żartobliwym głosem. Reszta zespołu była po za kompleksem.
-Ależ oczywiście, czy raczyłbyś mi podać pilot do telewizora nim zanudzę się tu w salonie na śmierć?
-Z wielką przyjemnością - odpowiedział mi, a ja wybuchłam śmiechem. Uwielbiam te nasze rozmowy. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Jest jak.. jak taki dobry przyjaciel. W międzyczasie pisałam sms'y z Kaylą, która.. no.. dowiedziała się, że mieszkam z 1D. Wydało się. Moją uwagę przykuł telewizor, gdy na kanale muzycznym leciała piosenka The Wanted - Chasing the Sun.
-Oh oh oh oh oh oh You'll find us chasing the sun.. - zanuciłam z telewizorem lekko bujając się. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. No to czas poznać.. Eleanor.


Jak wypadnie spotkanie z Eleanor? Czy dziewczyny mimo różnicy wieku polubią się?
To już w rozdziale 12, który pojawi się w niedzielę.

Ojej.. już na tt miałam jedno zapytanie, czy na wattpadzie ktoś nie kopiuje mój blog.. na całe szczęście uspokoiłam tą osobę, bo.. to opowiadanie piszę tutaj oraz na wattpadzie :)
przy okazji.. dzisiaj pobawiłam się trochę photoshopem i.. zrobiłam nowe tło :D
Akurat miałam wolną chwilę..
No nic.. dzięki za czytanie, no i.. do niedzieli ♥

3 komentarze:

  1. :D Fajny rozdział. Czekam do niedzieli i nie moge się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne :) Mam nadzieję, że Lou zostawi Elkę, i będzie z Weroniką :) Czekam na next, i zapraszam do siebie : i-have-a-secret-baby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K