Statystyka

czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 37 - I żyli długo i szczęśliwie..

Rozglądałam się po pokładzie samolotu.. nie wiem gdzie lecieliśmy.. zastanawiało mnie to bardzo, ponieważ Harry nie chciał zdradzić. Siedział.. a właściwie spał w fotelu. Nie dziwiłam mu się. Święta.. jeszcze ten ślub? Zapamiętam ten dzień do końca życia.. był magiczny.. po prostu.. inny niż wszystkie. Brak mi słów..
Odwróciłam głowę w stronę śpiącego Maksia.. czy ja będę w przyszłości dobrą matką? Jak go wychowam z Harrym? Czy wyrośnie na.. kogoś? Tylko.. czy ja dam sobie radę.
Przeszłam się trochę po pokładzie.. w celu znalezienia pewnej rzeczy.. 
Po 15 minutach.. znalazłam. Mój pamiętnik.. uśmiechnęłam się. Przecież.. każdy dzień opisywałam go w nim. Hmm.. wszystko się zaczęło od pierwszego ( i ostatniego) koncertu The Wanted w Gdańsku.. musiał być wtedy.. 3 wrzesień 2012r. Zobaczmy jaką notkę wtedy miałam..
"3 wrzesień jejejejejjej
Taak! Dzisiaj był koncert mojego najukochańszego zespołu na świecie! Jeszcze w uszach ciągle mi siedzi "The sun goes down..." Boże.. moje marzenie się spełniło! Nareszcie.
Zdjęcie z Meet and Great oprawię w jakąś zajebistą ramkę.. tylko najpierw muszę ją kupić.. tak.. zdecydowanie. Hmm.. co tu by jeszcze.. później coś na skrobię...
...
Zaraz mnie coś rozwali!! Nikt mi nie uwierzy.. moja mama.. dostała nową pracę.. u boybandu.. debilskiego One Direction. Nie lubię ich.. grrrr nie trzeba było kłócić się z TW! A ten Louis czy jak mu tam? Debil nad debilami.. helooł! świat się nie kręci wokół niego. Eh.. zdecydowanie muszę odpocząć.. nerwy mną miotają tak, że.. masakra
Nie fajnie, booo ANGLIK. KORKI. :( "
Woow.. odchyliłam się do tyłu.. moja niechęć była wręcz gigantyczna. Aż się boję co będzie na dalszych stronach...
"9 wrzesień :(To już jutro.. jestem zła, smutna.. a jednocześnie podekscytowana, bo Max pisał na twitterze, że w najbliższym czasie będzie w Londynie ^^ Kayla dopytywała się mnie caały czas o.. no właśnie o mój wyjazd. Mama kategorycznie zabroniła mówić, więc.. wyjawiłam tylko tyle, że nie mogę zostać tu sama. Oczy mi się kleją.. za jakieś 12 godzin.. zobaczę.. 5 wylansowanych twarzyczek. Czy aby na pewno nie przesadzam? Niee wieem.
10 wrzesień
Poznałam ich! Siedzę właśnie w pokoju, gdzie.. są same rzeczy o TW! Raaaj o.O <3
No i.. zaliczyłabym wpadkę, bo.. prawie się spóźniłam do domu od Kay. Zasiedziałam się tak? Haha już wiem, że ten cały Louis mnie nie lubi. Moja bransoletka z napisem "TW Family" = odpychacz na tego chłopaka. Dziwny był.. ten w lokach.. taki zamyślony.. ale czułam od niego.. taką fajną energię.. czuję, że mogę się nawet z nim zakumplować, najpierw tylko.. angielski.. podszkolić.. teraz! "
Cicho się zaśmiałam. Uu.. czyżby po ostatnim wpisie mam wnioskować, że Hazza wpadł mi w oko? Zobaczmy co jest dalej.
"(nieokreślona data, coś pomiędzy wrzesień/ październik)
Mama załatwiła mi szkołę.. oraz.. klasę gastronomiczną o.O Ja i gotowanie.. haha dwie oddzielne rzeczy. Ale patrząc na podanie.. może być super.  A co jest najgorsze?! Mój pokój.. raj.. został usunięty, powodując moją przeprowadzkę do chłopaków. Miodzio."
Przeglądając dalej.. zwracałam już uwagę na.. pojedyńcze notatki. Ej.. odkąd był wypadek z Harrym.. przestałam się rozpisywać..
"Cytuję.. Mnie się nie straszy.. (a teraz prezentuje dokończenie tego zdania według Louisa :o) mnie się przytula!"
"Udawanie dziewczyny Loczka = wypadek :( Taa.. witaj złamana nogo!"
"Nie mogę się poruszyć.. to nie jest zabawne! Oo.. jak miło.. dzisiaj od Nialla dostałam gorącą czekoladę mmmm :3"
"Dzisiaj poznałam dziewczynę Lou. Ona jest.. na serio sympatyczna. Już przekonałam się do jednej sprawy.. Nie lubię LS.. no tych fanek shippujących.. Harrego i Louisa.. gdyby tylko znały prawdę.. biedaczki hahaha"
"N.. nie wiem co mam tutaj napisać.. kilka godzin temu.. najmłodszy członek 1D.. wyznał mi miłość.. po tym jak pokłóciliśmy się w salonie i mnie.. pocałował ^-^ Nie skomentuję tego..."
"Ok.. Louis pokłócił się z Elką.. tylko o co?"
"Ja.. no tak jakby.. jestem dziewczyną Harrego *-* Nie żebym narzekała, ale z chęcią zamieniłabym go na Nathana :oo Tamten to jest ciacho.. śpiewające w The Wanted.. który nigdy nie będzie moim księciem :< hah co ja wypisuję... Zatonęłam w szmaragdowych oczach hehe"
"Pogodzenie Elounor.. w trakcie"
"Looos Angeles oraz.. Tarzan hahahahha"
""26 listopad
Już dawno tu nic nie pisałam.. może.. to była mały błąd? Tyle rzeczy dzieje się teraz w moim życiu.. dzisiaj One Direction mają premierę genialnej płyty "Midnight Memories" Ach.. też bym się nie spodziewała, że polubię ich muzykę. Myślę, że... wczoraj podjęłam najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Mianowicie.. dziś jestem w Los Angeles.. jutro w Gdańsku.
Tak.. wracam do domu.. do Kayli.. Adama.. i szkoły pełnej Directionerek. Nie boję się ich.. mam na nie tzw. "wywalone". Ale wracając do tematu.. bardzo się boję, że zraniłam Harrego. Mojego jedynego chłopaka, który się o mnie troszczy jak nikt inny.. Przecież.. byłaby szansa na spotkanie się tak? Wiem, że on o nas walczy i się nie podda..
Co do jutra to.. muszę jeszcze spakować ostatnie rzeczy i.. jestem gotowa? Na pewno się z nimi nie pożegnam.. co to, to nie. Chamskie z mojej strony, ale.. zostawię im list.. każdemu z osobna. Nienawidzę pożegnań.. zawsze się rozklejam na tym i tęsknota za osobami, które były mi bliskie.. bardzo boli, a ja nie potrafię wtedy przez parę dni się pozbierać. Dam radę.. samolot jest o 8:00, więc zamówię taksówkę na 6:30.. wolę już na lotnisku poczekać..
Eh.. samolubna ja.. no może nie.. lub.. jednak? Kończę już pisanie.. na zegarze jest 21:34 a mam jeszcze do zrobienia parę rzeczy.
Jak zakończę ten wpis? I love everyone.. lots of love."
Ej.. ten wpis z 26 listopada jest.. chyba najdłuższy. No i podjęłam wtedy taką decyzję.. potrząsnęłam głową.. tak jakoś ciężko wraca mi się do tamtych dni..
"Powrót do rzeczywistości był początkowo trudny. Liceum.. brak zajęć związanych z kuchnią, które zaczęłam lubić. Trochę dziwnie bez nich, ale za to doszły normalne lekcje.. eh.
Jeszcze ta moja popularność wzrosła wśród Directionerek.. masakra. Pierwszego dnia nie dawały mi tak spokoju, że krzyknęłam na cały korytarz o tym, że nie powiem jaki Harry jest naprawdę, bo sama tego nie wiem. Każdy zachowuje się inaczej przy innych. Jest też.."
"Ok... pewien chłopak od pizzy okazał się.. moim chłopakiem? Zrobił mi tym mega niespodziankę! Nie chciałam go wypuszczać ze swoich objęć nawet na chwilę.."
"Dobra? Stało się to czego nie przewidywałam.. zamieszkam z Harrym w Londynie.. nowe wyzwanie?"
Patrząc dokładniej na daty.. zbliżałam się do.. ciąży? mhm. Nie miałam siły na dalsze przeglądanie.. po prostu.. odpłynęłam na krainy snów..
-Kotku.. wstawaj.. - usłyszałam głos Hazzy. Gdzie ja jestem? Gwałtownie podniosłam głowę do góry. Nie była to przemyślana decyzja.
-Ss.. gdzie jesteśmy? - syknęłam masując czoło.
-W Los Angeles.
-Znowu? - zaśmiałam się. On bardzo lubi tutaj przyjeżdżać..
-Tak... nie na żarty wystraszyłaś mnie w samolocie. Miałaś bardzo mocny sen, nie mogłem Cię dobudzić.
-Może to.. po przeglądaniu pamiętnika.. gdzie.. jest.. mój zeszyt?
-Nie martw się, włożyłem go do twojej torby.
-A szkoda, mógłbyś go przejrzeć..
-Serio? - ze zdziwioną miną usiadł obok mnie.
-Tak.. chyba chciałabym podzielić się z tobą moimi odczuciami.. wcześniej. Tylko od razu uprzedzam.. wtedy nie miałam zbyt dobrego zdania o One Direction.. - spuściłam głowę.
-Dobrze.. - odpowiedział, a ja wstałam do Nathana.. oo.. jak on słodko śpi.. a czas leci.. wraz z nim.
Niestety... czas tak szybko leci. Moim zdaniem... za szybko.

8 LAT PÓŹNIEJ.
Pewnie każdy by chciał wiedzieć co przez te lata się stało. Boże.. tak wiele rzeczy, tylko od czego mam zacząć..
Zespół One Direction.. rozpadł się dwa lata temu. Miliony fanek nie mogły pojąć, dlaczego właśnie musiało to nastąpić. Było wielkie pożegnanie. Smutek.. płacz.. Eh.. pamiętam to jak dziś..
"Chłopcy byli już gotowi na wyjście. Pełni energii rozgrzewali swoje głosy na.. ostatni występ. Widziałam u nich zdenerwowanie. Drżące dłonie.. zaniepokojenie. Współczułam Directionerkom.. przeżywałam to tak jakby.. drugi raz, w końcu.. The Wanted uległo rozpadowi 4 lata wcześniej.
Ktoś odchrząknął na korytarzu.. ktoś pociągnął nosem. Do każdego z nich kierowałam słowa otuchy. Przecież.. wytrwali razem.. 9 lat na scenie. To i tak dużo jak na nich.
Być możliwe, gdyby nie założyli własnych rodzin.. o czym ja myślę.
Razem z Eleanor i Perrie zostałam za kulisami z pociechami. Nathan bardzo polubił Cody'ego. Mogliby ciągle grać w piłkę, albo nawzajem siebie gonić.
Swój wzrok skupiłam na chłopakach.
Łamiący się głos.. po raz ostatni odśpiewywanie piosenki. A na sam koniec.. te słowa, które mówili na początku filmików z X factora..Hi.. we.. are.. One.. Direction"
Pojedyńcza łza spłynęła mi po policzku. Kurde.. wzruszyłam się. Potrząsnęłam głową. Ciekawe gdzie podział się Harry i Maks.. lub Nathan.. bez różnicy. Przyzwyczaił się, że któreś z nas woła go używając dwóch imion.
Nadal mieszkamy w Londynie, tylko.. przenieśliśmy się w zacisze. Udało się nam wykupić domek nad małym stawem. Urocze miejsce. Gdy tylko mogę odwiedzam swoich przyjaciół, lub.. oni mnie. Jakiś rok po ślubie napisałam maturę. Żałowałam, że nie ze swoim rocznikiem. Kayla często wpadała do nas i zajmowała się Maksem. Nie chciałam robić problemu i ciągle wozić go do mamy Harrego, bo moja.. podróżuje z ojcem. Nareszcie się pogodzili. W każdym bądź razie.. Harry zamierza otworzyć razem z Niallem wytwórnię płytową, a ja.. pracuję w piekarnii. Przynajmniej mam jakies zajęcie, choć Harold upierał się, że będzie sam zarabiał na rodzinę.
-Mamo.. tata znowu oszukiwał, zagrasz ze mną? - zapytał smutny Maks. poczochrałam go po bujnej czuprynie i ruszyłam za nim.
-W co gramy?
-W warcaby, ale mamo uważaj.. jestem w tym dobry.. ograłem nawet Samanthę! - ucieszył się.
-Jesteś taki podobny do ojca.. - westchnęłam.
-Też tak uważam, w przyszłości.. chcę wyglądać tak jak on - dumnie stwierdził.
-Mam nadzieję, że tak będzie, no to.. zaczynaj. - rundka przebiegała nawet dobrze, dopóki.. nie wpadł Cody i.. wszystko przez przypadek strącił.
-Przyszedłem z rodzicami! - powiedział radośnie do Nathana.
-Fajnie, pogramy w piłkę?
-Jasne - i obaj chłopcy pobiegli na podwórko. Udałam się do salonu, przywitać ze znajomymi. Nie widziałam się z nimi jakiś dłuższy okres. Miewałam swoje humorki i tak dalej, ale.. skrywamy pewien sekret.. 3 lata temu.. staraliśmy się o drugie dziecko. Niestety.. nie udało się. Przeżyłam wtedy niezłe załamanie nerwowe. Odcinałam się od świata..  miałam myśli samobójcze. Straszne co nie? Wtedy jak na 23latkę.. tak.
Całe szczęście miałam wsparcie w mężu i.. nie poddałam się. W końcu mam dla kogo żyć.
26 lat.. co to jest.. życie powoli płynie dalej.
Mocno uściskałam Eleanor, która zmieniła fryzurkę, mianowicie ścięła włosy do ramion. Louis na początku chodził lekko obrażony, ale musiał się przyzwyczaić.
-Oo i oto ona! Ile mamy na Ciebie czekać? - powiedział Tommo.
-Gdzieś wychodzimy?
-Na basen.. trochę odpocząć.. ubieraj strój kompielowy i jazda!
-Lou! - zgromiła go wzrokiem El. -A zapytałeś się jej czy idzie z nami?
-Harry idzie..
-Jeśli pozwolicie.. dziś zostanę w domu. Popilnuję chłopaków.. możecie iść nawet na całą noc gdzieś zabalować. W międzyczasie odbiorę Sami od koleżanki.. - westchnęłam. Niestety.. coś się zbliża.. coś co kobiety mają co miesiąc.. a kilka dni przed zawsze mam wachania nastroju, więc wolę nie ryzykować..
-Okres? - zapytał Hazza obejmując mnie od tyłu.
-Może.. no idź, zabaw się z przyjaciółmi, teraz nie masz obowiązków, na żadne wywiady, koncerty nie musisz jeździć..
-Ale zostawiam Cię samą.. - ukrył głowę w moich włosach.
-Niezupełnie.. za jakąś godzinę otwieram przedszkole.. - zaśmiałam się.
-Kayla i Adam z dziećmi wpadną?
-Tylko Kayla z Jay'em.. prawie to samo.. - uśmiechnęłam się do niego i "strzepałam" jego ręce z moich bioder. -Leć.. ekhem.. Louis.. nie wywracaj tak oczami, już Ci oddaję przyjaciela. -Odprowadziłam ich do samych drzwi. Nadal miewam chwile, że lubię być sama.. to chyba.. z przyzwyczajenia.
Parę minut później zrobiłam sobie herbatę i wyszłam na balkon patrzeć jak chłopcy z kolegami grają w piłkę.
Emm.. czy to możliwe, żeby Maks był aż tak podobny do Harrego? Dopatrywałam się pewnych cech. No cóż.. napewno odziedziczył po nim te piękne loczki.. kolor oczu.. naprawdę nie mam pojęcia co ma po mnie. Muszę zapytać o to Hazzę, bo jestem ślepa..
~*~
-Dobry wieczór - powiedziała wesoło Samantha, gdy otworzyłam jej drzwi. Jak się umawialiśmy.. córka Tomlinsonów, po skonczonej wizycie o koleżanki, przyszła do nas.
-Chcesz coś zjeść? Ciastko, ciasto, a może kanapkę? - zaproponowałam idąc w stronę kuchnii.
-Dziękuję, niedawno jadłam, ale miło, że ciocia pyta. -Nie wiem czy to takie przyzwyczajenie.. że dzieci członków zespołu traktują wszystkich jak.. rodzinę. Chwila.. my wszyscy.. jesteśmy jedną wielką rodziną. Powiem szczerze.. z tej dwójki bliźniaków.. Cody to ten zwariowany, a Sam.. taka.. dobrze wychowana. Jak ja bym chciała mieć córkę.. -Jest tutaj Cody?
-Tak, na górze gra z Nathanem w jakąś skomplikowaną grę.. - odparłam siadając obok niej z kubkiem kawy. -Jak sobie radzisz w szkole?
-Całkiem nieźle.. bałam się tej nowej klasy, ale.. w pełni mnie akceptują i to jest najważniejsze. Mama z tatą nie wrócą dziś na noc, co nie? - spojrzała podejrzliwie.
-Raczej gdzieś zabalują z wujkiem Haroldem - zaśmiałam się.
-Czy.. czy mogę dzisiaj z tobą ciociu spać? Ja.. tak jakby.. boję się ciemności.. - jej błękitne oczy zorbiły się smutne.
-Nie ma sprawy.
-Nie będę stanowić problemu?
-A dlaczego wpadł Ci do głowy taki pomysł? Obiecałam waszym rodzicom, że się wami zaopiekuję, więc..
-Ok.. mam jeszcze jedno pytanie.. czemu mówisz na Maksa.. Nathan.. to trochę dziwne..
-Bo to jest jego drugie imię... mam sentyment do niego.. - lekko się uśmiechnęłam. Ach te stare.. dobre czasy..
-Czyli wiąże się z nim jakaś historia.. opowiesz mi? A przy okazji chcę się dowiedzieć, dlaczego moja ciocia ma taki śmieszny akcent - zachichotała na końcu.
-Eh.. niech Ci będzie.. - poklepałam ją po ramieniu. Rozmowę przerwał nam krzyk Maksa z góry.
-Maamo czy znajdą się jakieś kanapki z Nutellą dla nas?!
-Tak słońce, za 10 minut masz się po nie stawić! - odpowiedziałam i pomaszerowałam do kuchni.
-Pomogę! - zerwała się z kanapy Sami. Hmm.. każda pomoc się przyda..
Uwielbiam opiekować się dziećmi Eleanor. W szczególności.. Sami.. ona jest taka.. no.. na pewno chciałabym mieć taką córkę. Hmm.. kto wie.. jesteśmy z Harrym jeszcze młodzi, więc może.. na świecie pojawi się.. kolejna osoba w rodzinie Stylesów.
Po zrobieniu kanapek, i zaniesieniu ich do chłopców poszłam razem z Samanthą do sypialni. Po cichu włączyłam telewizor i zaczekałam aż mała przebierze się w pidżamkę.
-No to opowie mi ciocia, o znaczeniu imion Maksa? Przy okazji z chęcią posłucham o tym, jak poznałaś wujka Harrego. - zaśmiała się.
-Ale ty cwana jesteś.. niech Ci będzie.. postaram się opowiedzieć w jak największym skrócie..
-Mama, będzie opowiadać?! Też chcemy usłyszeć - do pokoju wpadli chłopcy.
-Eh.. siadajcie.. no to.. em.. od czego zacząć?
-Od początku - powiedział Cody.
-No to.. Jak wiecie.. moja mama, babcia Maksa jest stylistką. Kiedy miałam 17 lat.. jakoś na początku roku straciła pracę u Taylor Swift. Nie byłam zbytnio załamana tym faktem, poniważ mój tata jeszcze pracował na miejscu i było ok. Niestety.. wraz z końcem pierwszej klasy liceum musiał wyjechać w strony Rosji. Zostałam sama z mamą, która wciąż szukała jakiejś posady. Nie wspomniałam, ale.. w tym samym czasie.. przeżywałam pewien okres.. mianowicie.. miałam obsesję na punkcie zespołu The Wanted i.. uwaga już jedno będzie dla was jasne.. Maks ma imiona po moich dwóch ulubionych wokalistach z tego bandu.
-Maxie i Nathanie? - zapytała Samantha.
-Tak.. ale wracając do tamtych wydarzeń.. jakoś w sierpniu.. przed rozpoczęciem roku szkolnego.. moja mama prowadziła rozmowy.. z kim? Tego dowiedziałam się 3 września, po koncercie TW w Gdańsku.
-A gdzie jest.. Gdańsk? Tu w Anglii? - spytał Cody.
-Nie tutaj, tylko jest to miasto leżące w Polsce. Uprzedzam wasze pytania. Polska znajduje się w Europie. Także ten.. tamtego dnia dostałam wiadomość, że.. mam wracać do domu. Po powrocie.. niezbyt się ucieszyłam z nowiny. Już dwa tygodnie później musiałam zostawić rodzinne miasto oraz jechać do Londynu wraz z zespołem, który.. niebardzo darzyłam sympatią. Pierwsze koty zadarłam z Louisem..
-Naszym tatą - stwierdziły bliźniaki.
-Tak.. to właśnie on kłócił się na twitterze z Jay'em z TW. Za to go nie lubiłam. Potem.. sytuacja się unormowała w miarę. Zamieszkałam razem z One Direction w jednym pokoju.. udawałam dziewczynę Harrego.. przez.. dwa dni? Coś takiego - zaśmiałam się. -Skończyło się na tym, że na pamiątkę miałam złamaną nogę. Następnie.. swoje miejsce miały różne sytuacje. Poznałam Eleanor, wówczas dziewczynę Lou.. zaprzyjaźniłam się z Kevinem.. moim obecnym kolegą.. a no tak.. podczas gdy wracałam z nim ze szkoły do domu.. nastąpiła mała kłótnia między mną a Hazzą.. chciałam iść z buta, a on upierał się przy swoim zdaniu. W domu doszło do zdarzenia, w którym..
-Pocałowałem Weronikę, a potem w pokoju wyznałem jej miłość. Słońce, możesz opowiadać dalej - powiedział Harry przerywając mi. -Oczywiście zostajecie dzisiaj na noc! - zwrócił się do dzieci Tomlinsonów.
-Ok.. a dalej.. no wiecie.. godzenie Elounor.. mój dziwny sen.. wyjazd do Los Angeles.. ucieczka z powrotem do Gdańska.. później znowu wróciłam do Londynu.. wasza mama zaszła w ciążę.. Któregoś dnia.. nastąpił straszny wypadek, w którym Harry został ranny. Akurat byłam uwięziona w samochodzie. Słuchajcie.. na przyszłość.. nie życzę żadnemu z was, żebyście przeżyli.. takie coś. Strach.. panika.. wszystko na raz.
-A co było dalej? - zapytał Maks, aż spojrzałam na niego dziwnie.
-Serio nie wiesz? - zadałam mu pytanie.
-Ale Cody i Sam nie wiedzą..
-Dobra.. gdzie ja skończyłam.. aa już wiem. później.. ja dowiedziałam się, że.. zostanę mamą, resztę powinniście już znać. - uśmiechnęłam się. I tak to było w jak największym skrócie. Ze szczegółami.. zajęłoby mi trochę więcej czasu.
Po tym jak dzieci poszły do pokoju Nathana.. w sypialnii zostałam sama z Harrym. Szybko wskoczyłam pod kołdrę i przytuliłam się do niego. Hmm.. niesamowite.. przez te.. 8 lat.. ani trochę się nie zmienił.. no może wyprzystojniał, ale ten fakt zachowam dla siebie. Głośno westchnęłam.
-O czym myślisz? - spojrzałam w oczy mojego męża. Widzę tu tylko dwa piękne szmaragdy.
-O wielu sprawach..
-Mi nie powiesz? - wywrócił oczami. Gdzieś głęboko w nim kryje się nastolatek. Jestem tego pewna.
-A co mam mówić? Że za niedługo otwierasz wytwórnię płytową z Niallerem? Bardzo się cieszę z tego powodu.
-Kochanie.. coś cię gryzie.. - ty właśnie mnie rozgryzłeś. Ja to mam pomysły...
-No bo.. zastanawiam się.. co by było gdyby.. moja mama nie dostała tej pracy u was.. tylko u innej gwiazdy. Jakby wyglądało moje życie.. czy jak w fanfiction.. czy tak jakoś.. normalnie..
-Kocham Cię.. grunt, że jesteśmy razem. Pamiętasz, jak mówili, że nie przetrwamy? Ze weźmiemy rozwód? Ta daa.. 8 lat udanego małżeństwa.. oraz rośnie nam mały piłkarz.. - cmoknął mnie w nos. Śmieszny jest dzisiaj.. -Chodź, idziemy spać.. zobaczymy co przyniesie nam nowy dzień..
-Racja..
"Od początku.. już na starcie byłam tylko polską fanką TW z niską samooceną.. razem z Kaylą planowałyśmy wspólną przyszłość.. wyszło inaczej. Po głowie chodzi mi ciągle pytanie..
Dlaczego ja i 1D?"

KONIEC.

Dobra.. ja.. po prostu nie wierzę, że.. to już koniec. Jakoś w październiku.. po dłuższym przemyśleniu.. zrealizowałam pomysł na fanfiction.. siedziało mi to od jakiegoś roku i.. wcześniej napisałam inne blogi.. pierwszy : My world and One Direction był dla mnie sprawdzianem w pisaniu. Nie wyszedł mi on rewelacyjnie, ale po zakończeniu.. przy 2000 wyświetleń.. ta liczba raptownie skoczyła. Drugi blog :Teenage diary with One Direction .. mogę nazwać tzw. przejściowym, czyli przygotowanie przed tym.
Ale to opowiadanie? Przerosło moje najśmielsze oczekiwania.. mój styl pisania zmienił się no i.. wam się spodobał. W porównaniu z tamtymi.. nigdy nie miałam 57 komentarzy.. (czy nawet więcej.. nie wiem :D)
Hmm.. główna bohaterka ma na imię.. Weronika.. tak samo jak ja :) Dlatego nawet przy jednej nominacji.. nie ujawniłam swojego imienia. W pełni się z nią utożsamiam.. wypadek z rowerem.. odrzucenie śpiewania.. nieśmiałość.. mogę powiedzieć, że kawałek mojego życia został tutaj użyty :)
Chciałabym wam wszystkim podziękować za.. każdy komentarz, każde wyświetlenie.. a w szczególności.. pewnej osobie, która nakierowała mnie na Spis opowiadań o 1D i.. zmienienie mojego szablonu na jakiś inny.
No właśnie.. z tej okazji.. zmieniłam szablon.. na ten, który teraz jest. 
Jeśli chcecie mieć ze mną jakiś kontakt to zostawiam wam mojego twittera : @werciaa_ (haha ujawniam się :] )

Jeszcze raz dzięki za wszystko i... może za jakiś czas.. wystartuje kolejne fanfiction mojego autorstwa :D
Szablon by S1K